FILM

Bękarty wojny (2009)

Inglourious Basterds
Inne tytuły: Inglorious Bastards

Recenzje (1)

Oczywiście, Amerykanin musiał liczyć się z krytyką i brakiem zrozumienia. Choćby nie wiadomo, ile się tłumaczył i bronił (co zresztą robił przekonująco), dla niektórych przełknięcie komedii o nazistach i Żydach (a także Francuzach, Amerykanach, Anglikach, Murzynach) będzie niemożliwe. "Bękarty wojny" bywają obrzydliwe, niesmaczne, nietaktowne, ale przede wszystkim są kurewsko śmieszne. Tak jest, kurewsko, bo do kompletu ten obraz jest bardzo niepoprawny politycznie. Poza tym, to typowy Tarantino. Żonglerka gatunkami filmowymi, fabuła podzielona na rozdziały, kluczowe zdawać by się mogło postaci umierają niespodziewanie, krew się leje, trup ścieli się gęsto a wszystko jest co najmniej niedorzeczne. Po krótce chodzi o to, że pewien jankeski Żyd rodem z Tennessee (naprawdę, Was to nie bawi?) postawia skrzyknąć kilku chłopaków i wybić nazistów, co udaje mu się z pełnym sukcesem (serio? nic?!). Nie tylko ich jednak zabija, lecz także - ponieważ płynie w nim indiańska krew - skalpuje (czyż nie cudowna ironia?). Ich radosna rzeź zostaje przerwana, gdy otrzymują poważniejsze zadanie - muszą zakończyć II wojnę światową.

Brad Pitt przerósł samego siebie. Od pierwszej chwili jest przekomiczny a scena, w której mówi po włosku to najczystsza poezja. Christoph Waltz to bezbłędny wybór i objawienie. Nigdy natomiast nie przypuszczałam, że zachwyci mnie Til Schweiger, tymczasem jego mimika jest po prostu oscarowa. Mistrzostwem jest również sekwencja z Brytyjczykami. Quentin z kolei naprawdę przyłożył się do dialogów i - jak zawsze - nie zawiódł z doborem muzyki. Może i akcja mogła czasem być bardziej skondensowana, dynamiczna, ale i bez tego naprawdę na tym filmie nie sposób się nudzić.

Wiadomo, to nie produkcja dla wszystkich (miłośników historii odsyłam do kanału Discovery). Podobnie jak wszystkie poprzednie dzieła Tarantino. Kto jednak polubił jego poczucie humoru, jego słabość do absurdu, pokocha i "Bękarty wojny". To popkulturowa rozrywka najwyższej próby a doszukiwanie się tu czegokolwiek poza dobrą zabawą jest niczym chęć odnalezienia witamin w lizakach. Można, tylko po c…o?