Newsy o filmach, serialach i gwiazdach kina

  • sty
  • lut
  • mar
  • kwi
  • maj
  • cze
  • lip
  • sie
  • wrz
  • paź
  • lis
  • gru

25 listopada 2022

pobierz.jfif

"Zadziwiający Kot Maurycy" już niedługo w kinach!


„Zadziwiający kot Maurycy” to pierwszy animowany film fabularny oparty na twórczości kultowego pisarza – Terry'ego Pratchetta, którego legendarny cykl „Świat Dysku” sprzedał się w liczbie przeszło 70 milionach egzemplarzy i znajduje się na liście stu najlepiej sprzedających się serii literackich w historii. W oryginalnej wersji językowej animacji głosów bohaterom użyczyli: Emilia Clark, Himesh Patel, David Tennant, Gemma Arterton, a w rolę tytułowego kocura wcielił się Hugh Laurie, czyli nie kto inny jak uwielbiany w Polsce Doktor House.

Kot Maurycy obmyśla przekręt doskonały. Wspierany przez „cichego wspólnika” wędruje od miasta do miasta, naciągając ludzi na rzekomą „plagę szczurów”, którą tylko dźwięk magicznego fletu jest w stanie pokonać. Prawda jest jednak taka, że gryzonie to dobrzy kumple Maurycego, bardzo sprytni i wygadani, a instrument jest zaczarowany tylko z nazwy. Jako że nikt nie podejrzewa oszustwa, interes idzie świetnie i gang Maurycego szybko się bogaci. Prawdziwe wyzwanie jednak dopiero przed ekipą. Wszystko zaczyna się, kiedy wesoła szajka trafia do miasteczka, w którym ktoś inny próbuje wcielić w życie własny niecny szwindel. Czy Maurycy i spółka, wspierani przez córkę burmistrza – Melissę, zdołają odkryć, kto za tym wszystkim stoi i uratować mieszkańców, zanim będzie za późno?


Zadziwiający Kot Maurycy- zwiastun

25.11.2022

24 listopada 2022

40452_1.14.jpg

"Avatar: Istota wody". James Cameron dokonał cudu


Ten tydzień zapowiada się doskonale dla akcjonariuszy Disneya. Najpierw z zadowoleniem (i szokiem) przyjęli wiadomość o odejściu Boba Chapeka i powrocie na stanowisko prezesa Boba Igera, a teraz dowiedzieli, że komunistyczne władze Chin pozwoliły na dystrybucję widowiska "Avatar: Istota wody" Jamesa Camerona.

"Avatar 2" potrzebuje 2 miliardów dolarów, by wyjść na zero

To bardzo ważna wiadomość, która przybliża widowisko do stania się rentownym. Nieoficjalnie mówi się, że jego budżet wynosi nawet 400 milionów dolarów.

Sam James Cameron opowiada w wywiadach, że film jest tak drogi, że musi zostać trzecim lub czwartym najbardziej kasowym tytułem wszech czasów, by wyjść na zero.

Aktualnie numerem trzy jest "Titanic" z kwotą 2,208 mld dolarów. Miejsce czwarte zajmuje widowisko "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" z wynikiem 2,065 mld dolarów.

"Avatar", który wciąż pozostaje największym hitem wszech czasów (ma na koncie 2,910 mld dolarów), był wprowadzany do chińskich kin trzykrotnie. W sumie widowisko Jamesa Camerona zarobiło tam 261,8 mln dolarów.

Jak "Avatar: Istota wody" trafił do Chin

"Avatar: Istota wody" pojawi się w Chinach 16 grudnia, czyli tego samego dnia co w Ameryce. Będzie się cieszył pełnoprawną dystrybucją, czyli będzie także pokazywany w kinach IMAX.

Jak podaje The Hollywood Reporter rozmowy Disneya z chińskimi władzami trwały wiele tygodni. Umowę udało się uzgodnić jeszcze za rządów Chapeka, jednak koncern poczekał z jej ogłoszeniem, aż ucichną echa informacji o zaskakującej zmianie lidera koncernu.

To, że "Avatar: Istota wody" trafi do chińskich kin, zakrawa niemal na cud. Od czasu wybuchu pandemii COVID-19 tylko garstka hollywoodzkich tytułów trafiła do dystrybucji. Nie ma wśród nich na przykład produkcji Marvela ani aktualnie najbardziej kasowej premiery 2022 roku "Top Gun: Maverick".

Co gorsza, te nieliczne filmy, które jakimś cudem dostały zgodę na dystrybucję, nie były kasowymi przebojami. Wśród największych hitów jest na przykład animacja "Minionki: Wejście Gru", która jednak zarobiła zaledwie 35 milionów dolarów.


Avatar: Istota wody- zwiastun

24.11.2022

23 listopada 2022

40385_1.14.jpg

Gary Oldman zapowiada przejście na emeryturę. "Poza aktorstwem interesują mnie jeszcze inne rzeczy"

Wrozmowie z londyńską gazetą "The Times" Gary Oldman zapowiedział, że jest gotowy do przejścia na emeryturę. Laureat Oscara planuje pożegnać się z aktorstwem po zakończeniu serialu "Kulawe konie".

Gary Oldman: Nie chcę być aktywny zawodowo w wieku 80 lat

Miałem karierę, której wielu mogłoby mi pozazdrościć. Kariery jednak marnieją, a poza aktorstwem interesują mnie jeszcze inne rzeczy - mówi Oldman - Kiedy jesteś młody, myślisz, że zdążysz zrobić wszystko. Czas pędzi jednak szybko.

W przyszłym roku skończę 65 lat. Siedemdziesiątka czeka tuż za rogiem - przyznaje aktor - Nie chcę być aktywny zawodowo w wieku 80 lat. Byłbym bardzo szczęśliwy, zaszczycony i uprzywilejowany, gdybym zagrał Jacksona Lamba (bohatera serialu "Kulawe konie" - przyp. red.), a potem odłożył słuchawkę.

Gary Oldman występuje na ekranie od 40 lat. Przełomem w karierze był dla niego występ w filmie "Sid i Nancy" (1986), w którym wcielił się w członka Sex Pistols, Sida Viciousa. W 2018 roku brytyjski aktor otrzymał pierwszego w karierze Oscara za rolę Winstona Churchilla w dramacie historycznym "Czas mroku". Amerykańska Akademia Filmowa nominowała go również za kreacje w "Szpiegu" i "Manku". Inne znane filmy z udziałem Oldmana to: "Dracula", "Leon zawodowiec", trylogia "Mroczny Rycerz" oraz seria "Harry Potter". W przyszłym roku zobaczymy go w nowym dziele Christophera Nolana pt. "Oppenheimer". Gwiazdor zagrał w nim prezydenta Trumana.

"Kulawe konie": ostatnie dzieło Gary'ego Oldmana

"Kulawe konie" to opowieść o dysfunkcyjnej grupie agentów MI5 i ich odrażającym szefie, Jacksonie Lambie. Bohaterowie próbują bronić Anglii przed wrogimi siłami, lawirując w niebezpiecznym świecie szpiegów. Realizowany na podstawie serii powieści Micka Herrona serial powstaje dla Apple TV+. Aktualnie trwają ostatnie prace nad drugim sezonem. Premiera nowych odcinków już 2 grudnia.

23.11.2022

22 listopada 2022

40416_1.14.jpg

"Blade" z nowym reżyserem i scenarzystą. Zdjęcia w przyszłym roku

"Blade" wraca z nowym reżyserem i scenarzystą na pokładzie. Za sterami produkcji stanie Yann Demange ("Kokainowy Rick", "Kraina Lovecrafta"). Nowy scenariusz napisze Michael Starrbury ("Jak nas widzą"). Zdjęcia rozpoczną się na początku przyszłego roku w Atlancie. W tytułowej roli dwukrotny laureat Oscara Mahershala Ali.

Dlaczego produkcja "Blade'a" została wstrzymana?

Pierwotnie stanowisko reżysera "Blade'a" przypadło Bassamowi Tariqowi ("Mogul Mowgli"). W październiku Marvel Studios wydało jednak oświadczenie, z którego wynikało, że musiał on zrezygnować z posady ze względu na zmiany w harmonogramie produkcji. Tariq skomentował sprawę w następujący sposób: To był zaszczyt pracować ze wspaniałymi ludźmi z Marvela. Udało nam się zebrać zabójczą obsadę i ekipę. Chętnie zobaczę, co zrobił z filmem następny reżyser.

W związku z tą sytuacją zaplanowane na listopad zdjęcia zostały wstrzymane, a data premiery przesunięta na 6 września 2024 roku (pierwotny plan zakładał, że "Blade" trafi na ekrany 3 listopada 2023 roku). Jak podaje Deadline, Marvel chce, by film był utrzymany w mroczniejszym klimacie niż pozostałe produkcje studia.

Kim są Yann Demange i Michael Starrbury?

Yann Demange to reżyser znany z filmów "W potrzasku. Belfast '71" i "Kokainowy Rick". Ma duże doświadczenie w pracy dla telewizji. Pracował przy takich serialach jak "Sekretny dziennik call girl", "System sprawiedliwości", "Dead Set", "Top Boy", a ostatnio "Kraina Lovecrafta".

Michael Starrbury napisał scenariusze do filmu "The Inevitable Defeat of Mister and Pete", a także seriali "Legends of Chamberlain Heights", "Jak nas widzą" i "Colin w czerni i bieli".

22.11.2022

21 listopada 2022

40392_1.14.jpg

Disney: trzęsienie ziemi na szczycie. Szef studia wyrzucony! Kto go zastąpi?

Do prawdziwego trzęsienia ziemi doszło w weekend w Disneyu, największym medialnym koncernie na świecie. Bob Chapek nie jest już jego szefem. Jego następcą został Bob Iger, który był już szefem Disneya przed Chapekiem.

Decyzja rady nadzorczej była szokiem nawet dla najwyższego kierownictwa Disneya. Kiedy w sobotę rozesłano wewnętrzny komunikat w tej sprawie, wiele osób w niego nie uwierzyło, uznając mail za formę phishingu. Publicznie koncern potwierdził informację w niedzielne popołudnie.

Bob Chapek musiał odejść

Bob Chapek jest związany z Disneyem od 30 lat. Kiedy Bob Iger w końcu pożegnał się z kierowniczym stanowiskiem koncernu w lutym 2020 roku, to właśnie jego wybrał na swojego następcę.

Niestety Chapek od samego początku miał pod górkę. COVID-19 doprowadził do gwałtownego załamania wpływów z parków rozrywki.

Szybko też objawił się jego brak doświadczenia w relacjach z największymi gwiazdami. Branża filmowa była zszokowana tym, że Chapek zdecydował się na publiczną wojnę ze Scarlett Johansson, kiedy ta wyraziła niezadowolenie z jego decyzji o wprowadzeniu "Czarnej Wdowy" jednocześnie do kin i na platformę Disney+. Doprowadziło to do złożenia przez aktorkę pozwu przeciwko koncernowi (sprawa zakończyła się pozasądową ugodą). Jeden z szefów konkurencyjnej wytwórni powiedział wtedy portalowi Variety, że jest to najbardziej kompromitująca rzecz, jakiej był świadkiem w czasie całej swojej kariery w Hollywood.

Kolejnym fatalnym posunięciem Chapeka okazało się jego milczenie w sprawie ustawy przegłosowanej na Florydzie powszechnie nazywanej jako "Don't Say Gay". To doprowadziło do wyjścia pracowników Disneya na ulice i publicznego wyrażania swojego niezadowolenia z postawy swojego szefa. Zmuszony do zmiany stanowiska Chapek przesadził w drugą stronę, co wywołało negatywną stronę ze strony republikańskiego gubernatora Florydy i konserwatywnych władz stanu. W konsekwencji zagrożone zostały biznesy koncernu (aż 40% pracowników znajduje się właśnie na Florydzie).

Mimo to w czerwcu tego roku rada nadzorcza zdecydowała się przedłużyć kontrakt Chapeka, który miał pozostać szefem Disneya przez kolejne trzy lata.

Dlaczego więc zaledwie kilka miesięcy później został wyrzucony? Wszystko wskazuje na to, że kroplą, która przelała czarę goryczy, były najnowsze wyniki finansowe, które przestraszyły Wall Street. Po ich publikacji akcje koncernu mocno spadły.

21.11.2022

18 listopada 2022

40326_1.2.jpg

Oto nowy Bullitt! Steven Spielberg znalazł następcę Steve'a McQueena

Mamy nowego Bullitta! Po miesiącach poszukiwań Steven Spielberg znalazł godnego następcę Steve'a McQueena w roli słynnego detektywa Franka Bullitta. Głównego bohatera w nowej wersji filmu zagra Bradley Cooper. Gwiazdor i reżyser "Narodzin gwiazdy" będzie także film produkował wspólnie ze Spielbergiem. Wśród producentów są również syn i wnuczka McQueena – Chad i Molly McQueen. Na takiego Bullitta czekaliśmy?

O czym opowiadał oryginalny "Bullitt"?

Oryginalny "Bullitt" miał premierę w 1968 roku, a wyreżyserował go Peter Yates. Tytułowym bohaterem był detektyw Frank Bullitt (Steve McQueen), który otrzymał rozkaz ochrony człowieka mającego składać zeznania przeciwko mafii. Niestety, informator ginie, a wszystko wskazuje na to, że zabójstwo zlecił ktoś z policji. Bullitt postanawia odnaleźć winnego, narażając się zarówno mafii, jaki policji.

Rola Bullitta jest jedną z najbardziej pamiętnych w karierze McQueena. W filmie znajduje się również jedna z najsłynniejszych sekwencji pościgu samochodowego w historii kina. "Bullitt" zdobył też Oscara za najlepszy montaż.

Nowy film o przygodach Bullitta

Film Spielberga nie ma być remakiem oryginału, tylko zupełnie nową opowieścią, której bohaterem będzie właśnie Frank Bullitt. Reżyser podobno już od dawna miał pomysł nakręcenia filmu o Bullicie. Była nawet szansa, że będzie to jego kolejny film po "West Side Story". Sprawa opóźniła się jednak ze względu na przedłużające się negocjacje ze spadkobiercami Steve'a McQueena i Spielberg przerzucił się na realizację "The Fabelmans". Po skończeniu zdjęć wrócił jednak do pomysłu filmu o nowych przygodach Franka Bullitta.

Spielberg wyprodukuje film razem z Kristie Macosko Krieger. Producentami wykonawczymi będą syn McQueena, Chad McQueen, oraz jego wnuczka, Molly McQueen. Scenariusz ma napisać Josh Singer ("Pierwszy człowiek", "Czwarta władza").

Ze względu na brak scenariusza i fakt, że nie domknięto jeszcze szeregu umów, prawdopodobnie nie będzie to jednak następny film, który wyreżyseruje Spielberg.



18.11.2022

17 listopada 2022

36050_1.14.jpg

Zapomnijcie o Ripley i Sigourney Weaver. Nowy "Obcy" ma nową gwiazdę

Pamiętacie o tym, że powstaje nowy "Obcy"? Informowaliśmy o tym w marcu. Najwyraźniej projekt jest na dobrej drodze do realizacji. Portal Deadline podaje, że zyskał on właśnie swoją gwiazdę. To Cailee Spaeny, którą możecie pamiętać z serialu "Devs" i "Mare z Easttown".

"Obcy" - co wiemy o nowym filmie? Ridley Scott jest związany z projektem, ale wyłącznie jako producent. Reżyserią zajmie się spec od horrorów, a prywatnie fan cyklu, Fede Álvarez. On jest również autorem scenariusza.

Szczegóły fabuły nie są na razie ujawnione. Jednak z marcowych informacji wynikało, że nie jest to sequel, remake lub spin-off dotychczasowych części cyklu o Obcym. Zamiast tego ma opowiadać zupełnie nową historię rozgrywającą się w tym samym świecie, co filmy Ridleya Scotta, Jamesa Camerona i pozostałych twórców.

Niestety nowy "Obcy" najprawdopodobniej nie trafi do kin. Kiedy pojawiła się w marcu informacja o nim, to mówiło się wtedy, że realizowany jest z myślą o platformie Hulu. Szefostwo 20th Century Studios podkreślało, że daje to większą wolność twórczą. Droga do kinowej dystrybucji nie została jednak całkowicie zamknięta.



17.11.2022

16 listopada 2022

images (1).jfif

Kto nakręci "Opowieści z Narnii"? Zaskakujący wybór reżyserki

Wreszcie jakieś informacje z Narnii! Jak donosi portal What’s On Netflix, platforma znalazła już reżyserkę dla swojej wersji "Opowieści z Narnii". Za kamerą nie jednego a dwóch filmów z cyklu ma stanąć Greta Gerwig ("Lady Bird", "Małe kobietki").

Greta Gerwig za kamerą "Opowieści z Narnii"?

Dotychczas w kwestii netfliksowej ekranizacji "Opowieści z Narnii" było dość cicho. W październiku 2018 roku platforma ogłosiła, że łączy siły ze spadkobiercami C.S. Lewisa, The C.S. Lewis Company, i zamierza przygotować serię filmów opartych na książkach pisarza. W 2019 roku ujawniono, że architektem serii został Matthew Aldrich, scenarzysta "Coco" studia Pixar. Od tego czasu jednak Netflix nabrał wody w usta w kwestii Narnii. Aż do teraz.

Portal What’s On Netflix ujawnił, że Greta Gerwig ma stanąć za kamerą dwóch filmów z serii. Na razie jest to jednak jedynie pogłoska, platforma nie potwierdziła bowiem oficjalnie informacji. Nie wiadomo również, które książki z cyklu C.S. Lewisa ma zekranizować reżyserka.

16.11.2022

15 listopada 2022

37223_1.14.jpg

"Piraci z Karaibów" bez z Margot Robbie? "Chyba już nie chcą tego robić"

Wygląda na to, że reboot "Piratów z Karaibów" z Margot Robbie w roli głównej nie dojdzie do skutku. W rozmowie z "Vanity Fair" dwukrotnie nominowana do Oscara aktorka ujawniła, iż wytwórnia Disneya nie jest już zainteresowana realizacją filmu.

Margot Robbie opuszcza pokład "Piratów z Karaibów"

Mieliśmy pomysł i pracowaliśmy nad nim przez jakiś czas. To było wieki temu - relacjonuje Robbie - Chcieliśmy stworzyć opowieść, która byłaby w większym - ale nie całkowitym - stopniu oparta na kobiecych postaciach. To byłby po prostu inny rodzaj historii, która naszym zdaniem byłaby naprawdę fajna. Ale chyba nie chcą już tego robić.

Przypomnijmy: w czerwcu 2020 roku dziennik "The Hollywood Reporter" ogłosił, że Disney przygotowuje pod szyldem "Piraci z Karaibów" dwa projekty. W pierwszy zostały zaangażowane Robbie oraz scenarzystka Christina Hodson ("Ptaki nocy"). Widowisko było zapowiadane jako oddzielny film funkcjonujący poza głównym cyklem. Za drugi projekt odpowiadali Craig Mazin ("Czarnobyl") oraz Ted Elliott, który napisał scenariusz pierwszej części "Piratów". Margot Robbie opuszcza pokład "Piratów z Karaibów" Jeszcze w maju tego roku producent serii Jerry Bruckheimer deklarował, ze obie wersje scenariusza znajdują się na etapie aktywnego rozwoju. Jak wynika jednak z wypowiedzi Robbie, plany studia zmieniły się.

"Piraci z Karaibów" (2003) powstali na bazie atrakcji z jednego z parków rozrywki Disneya. Film okazał się wielkim przebojem i doczekał się czterech kinowych kontynuacji. Wszystkie części zarobiły na świecie 4,5 miliarda dolarów. "Zemsta Salazara" z 2017 roku sprzedała się jednak poniżej oczekiwań, uzyskując najgorszy wynik spośród wszystkich sequeli (794,9 mln dolarów).

14.11.2022

14 listopada 2022

40209_1.14.jpg

Nie żyje Kevin Conroy. Aktor, który użyczał głosu Batmanowi, miał 66 lat

10 listopada w wieku 66 lat odszedł Kevin Conroy, znany najlepiej z dubbingowania Batmana w filmach i serialach animowanych oraz grach wideo. O śmierci aktora jako pierwsza poinformowała dzisiaj Diane Pershing, która współpracowała z nim m.in. przy serialu "Batman".

Kevin Conroy: ukochany głos Batmana

Bardzo smutna wiadomość: wczoraj zmarł nasz ukochany głos Batmana, Kevin Conroy. Był chory od jakiegoś czasu, ale mimo to pojawiał się regularnie na fanowskich konwentach ku uciesze wszystkich swoich miłośników. Będzie za nim tęsknić zarówno obsada serialu jak i legion fanów na całym świecie... Spoczywaj w pokoju, przyjacielu - napisała na swoim Facebooku Pershing, która użyczała głosu przeciwniczce Mrocznego Rycerza, Trującemu Bluszczowi.

Kevin Conroy: życie i kariera

Kevin Conroy przyszedł na świat 30 listopada 1955 roku w miejscowości Westbury w stanie Nowy Jork. W 1973 roku otrzymał stypendium w prestiżowej szkole aktorskiej Juilliard na wydziale dramatycznym. Jego kolegami z roku byli m.in. Kelsey Grammer i Robin Williams.

Na początku lat 80. Conroy podjął decyzję o przeprowadzce do Los Angeles. Otrzymywał tam małe role m.in. w takich serialach jak "Dynastia", "Zdrówko" czy "Murphy Brown".

Przełom w karierze nastąpił w 1992 roku. Conroy zdobył wówczas główną rolę w klasycznym dzisiaj serialu animowanym "Batman". Choć kreskówka zniknęła z anteny w 1995 roku, aktor pozostał głosem tytułowego obrońcy Gotham City na długie lata. Mogliśmy go usłyszeć m.in. w serialach "The New Batman Adventures" (1997-1999), "Batman - 20 lat później" (1999-2001) i "Liga Sprawiedliwych" (2001-2006), a także filmach "Batman: Maska Batmana" (1993), "Batman i Mr. Freeze: SubZero" (1998), "Batman: Powrót Jokera" (2000) i "Batman: Mystery of the Batwoman" (2003). Conroy wcielał się również w Mrocznego Rycerza m.in. w takich popularnych seriach gier wideo jak "Batman: Arkham" oraz "Injustice". Łącznie wystąpił w blisko 60 produkcjach o przygodach człowieka-nietoperza.

14.11.2022

https://vod.plus?cid=fAmDJkjC