FILM

Ted 2 (2015)

Recenzje (1)

Ted się nie zmienił. Jego kumpel Johnny (Mark Wahlberg) raczej też nie. Wolny czas najchętniej spędzają paląc zioło i oglądając "Prawo i porządek". Do sielanki jednak daleko - miś nieustannie kłóci się z małżonką, Tami-Lynn, a Johnny rozpaczając po rozwodzie, uzależnił się od porno. Na tym jednak nie koniec problemów. Kiedy Ted z żoną chcą adoptować dziecko, na drodze staje amerykański rząd, który śmie twierdzić, iż pluszak nie jest człowiekiem. Ratunkiem ma być młoda, ambitna, też lubiąca trawkę prawniczka (Amanda Seyfried).

Problem "Teda 2" jest prosty. Ten sam żart opowiedziany drugi raz już nie śmieszy. W warstwie humorystyczno-stylistycznej Seth MacFarlane niezbyt się wysila. Nie spodziewałam się, że jego bohaterowie zaczną prowadzić skrzące, cyniczno-paranoiczne dialogi rodem z Woody'ego Allena, ale przecież można drwić nie tylko z Justina Biebera, a sperma na ekranie niezmiennie bardziej obrzydza niż bawi. Sequel jest jeszcze bardziej wulgarny i niesmaczny niż poprzednia odsłona, i nie jest niczym więcej jak odcinaniem kuponów, pójściem po linii najmniejszego oporu. Trzy cycki, więcej przekleństw, teksty o "białych czarnuchach", słowem jeszcze bardziej po bandzie. Jest banalnie, wtórnie, mniej śmiesznie.

"Ted 2" miał potencjał, ale jego twórca okazał się zbyt leniwy. Szkoda, szczególnie, że sam scenariusz kontynuacji nie jest zły, a MacFarlane miał kilka świetnych, rozkosznie absurdalnych pomysłów, czego kwintesencją najlepsza rola w karierze Liama Neesona.

Więcej o filmie: