FILM

Kształt wody (2017)

Shape of Water, The

Recenzje (1)

Serce ukryte w łuskach

"Kształt wody" Guillermo del Toro zdobywca aż 13 nominacji do Oscara, to baśniowy film, który za bohaterów ma samotnych dziwaków. Za taką jest uważana Eliza, która przyjaźni się z artystą-odludkiem Gilesem (Richard Jenkins) i pozornie przebojową, ale tak naprawdę samotną Zeldą (Octavia Spencer). Kobiety pracują jako sprzątaczki w laboratorium. Kiedy przywożą tam człowieka-rybę (Doug Jones) Eliza nie potrafi ukryć fascynacji...
Myślę, że aż tyle nominacji jest przesadą. Role Octavii Spencer i Douga Jonesa były dobre i tyle, a Sally Hawkins była dla mnie niezbyt przekonująca, jej kreacja nie została mi w pamięci, choć była wręcz teatralna.
Na pewno wizualnie film jest piękny, poetyckie zdjęcia, a do tego wspaniała muzyka. Stworzono niezwykle baśniowy klimat w tej historii miłości Elizy i człowieka-ryby.
Dziwne jest to kino. Z pewnością mówi o potrzebie tolerancji na innych, gloryfikuje tak zwanych dziwaków i nieudaczników, wyszydza współczesną znieczulicę. I jest bardzo naiwne, począwszy od łatwości odkrywania rządowych tajemnic, po zaskakująco szybkie "uczłowieczenie' człowieka-ryby.
Rozumiem, że niektóre romantyczne dusze może "Kształt wody zachwycić", jest inny, jest bajkowy, dla mnie jednak zbyt dziwny, pretensjonalny i bardzo naiwny.