FILM

Źródło nadziei (2014)

Water Diviner, The

Recenzje (1)

Jest rok 1919. Po bitwie o Gallipoli, Australijczyk wyrusza do Turcji, by odnaleźć swoich trzech synów, którzy mieli zginąć na polu walki. Na miejscu poznaje pewną piękną kobietę i życzliwego tureckiego oficera.

"Źródło nadziei" to obraz sprawny i poprawny, chwilami tendencyjny, ale też Crowe postanowił nakręcić po prostu melodramat i wcale się z tym nie kryje. To film o miłości, nie tej romantycznej, ale opowiedzianej w romantyczny sposób. Tak naprawdę, gwiazdor "Gladiatora" i "Noego" dobrze odrobił lekcję. Wziął ciekawy, oryginalny temat, niepopularny czas i miejsce, do wojennego dramatu dodał tragedię rodzinną, zadbał o nienachalny wątek miłosny, wplótł element przygody, nie zapomniał też o humorze, a nawet znalazł miejsce na naukę gry w krykieta.

Zdarzają mu się potknięcia, chwilami robi się zbyt ckliwie, patetycznie, powłóczyste spojrzenia Olgi Kurylenko bywają męczące, a różdżkarski talent głównego bohatera z kategorii science fiction. W ramach zadośćuczynienia dostajemy jednak piękne zdjęcia, posmak Turcji i sprawnie opowiedzianą historię.

Reżyserski debiut Russella Crowe'a nie powinien oznaczać końca jego kariery aktorskiej, jednak póki co lepiej radzi sobie przed kamerą, ale na pewno też nie powinien rezygnować.

Więcej o filmie: