FILM

Zbuntowana (2015)

Insurgent

Recenzje (1)

Po wybuchu wojny domowej Tris (Shailene Woodley) i Tobias (Theo James) bezskutecznie szukają sprzymierzeńców wśród Serdecznych i Prawych. Tylko nieobliczalni bezfrakcyjni, którym przewodzi matka Tobiasa (Naomi Watts), są skłonni zawrzeć sojusz. Tymczasem liderka Erudytów (Kate Winslet) tropi niezgodnych, gdyż są niezbędni do rozszyfrowania tajnych danych. Celem poszukiwań jest także Tris. By zapobiec rozlewowi krwi, dziewczyna oddaje się w ręce Jeanine i staje się obiektem eksperymentów.

Istnieje ryzyko, że miłośnicy serii będą z wściekłością opuszczać sale kinowe. W scenariuszu wprowadzono tyle zmian, że nie wiem, jak uda się je scalić z fabułą zakończenia trylogii. Kluczowi dla sagi liderzy frakcji zostali zbagatelizowani, mimo że w tych rolach obsadzono świetne Naomi Watts i Octavię Spencer. Woodley i James nie zawodzą jako protagoniści, ale zostali przyćmieni przez Winslet i Milesa Tellera (czyli sarkastycznego Petera).

Bez wątpienia "Zbuntowana" jest obrazem bardziej efektownym niż "Niezgodna". Reżyser Robert Schwentke nie musiał marnować cennych minut na tłumaczenie zasad systemu frakcyjnego i postawił na dynamikę. Udowodnił, że kino akcji nie musi kipieć testosteronem - "Zbuntowana" bez problemu zdałaby test Bechdel. Nieporównywalny jest też rozmach wizualny - w pierwszej odsłonie symulacje w umyśle Tris były surowe, teraz spektakularnością przypominają sceny z "Incepcji". Dodatkowym atutem jest soundtrack z udziałem Royal Blood i Woodkida.

Obraz spodoba się przede wszystkim tym, którzy po książkę nie sięgali, bo fanów sagi rozczaruje. Choć dialogi są drętwe, a niektóre wątki irracjonalne, jakimś cudem film jest spójny i trzyma w napięciu. Na szczęście Schwentke nie nakręcił kolejnej bajeczki dla gimnazjalistek, nie bał się krwi i brutalnych scen. W końcu, na ironię, gros miłośników młodzieżowej literatury stanowią dorośli.

Więcej o filmie: