FILM

Night Moves (2013)

Recenzje (1)

Bohaterowie filmu to trójka ekologów, którzy postanawiają zrobić coś znaczącego. Wpadają więc na pomysł wysadzenia w powietrze tamy. Sprawy szybko wymykają się spod kontroli.

Twórcy "Night Moves" nawet mieli niezły pomysł. Postanowili połączyć ekologię z psychologią. Z jednej strony mamy "zielone" przesłanie, podane w zupełnie niehisteryczny sposób. Zresztą już podczas pogadanki, która pojawia się na początku, słyszymy o oddolnych inicjatywach, małych planach, działaniach jednostek, które mają być skuteczniejsze niż wielkie, globalne przedsięwzięcia.

Kelly Reichardt subtelnie skłania do refleksji, zachęca do głębszego zastanowienia się nad kwestiami związanymi z ochroną środowiska. Bez indoktrynacji, nachalnego krzyku o umierającej planecie. Tak naprawdę jednak działania trójki ekologów to jedynie pretekst do pokazania ludzkich zachowań. Reichardt mówi o zaufaniu, egoizmie, paranoi. O tym, jak łatwo pogubić się w swych przekonaniach, jak szybko można stracić trzeźwy osąd sytuacji, dać się zaślepić własnym emocjom, jak zmieniają się priorytety, gdy sprawy nie układają się po naszej myśli.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że "Night Moves" to bardzo, bardzo nudny film. Chciałoby się powiedzieć, że reżyser jest oszczędny, surowy, skromnie dawkuje napięcie, ale do tego trzeba dobrej woli. Łatwiej bowiem odnieść wrażenie, że Reichardt wystawia na próbę cierpliwość widza, usypia go wręcz i zamęcza, by jedynie rozbudzić w finale. Zabieg zapewne zamierzony i w założeniu całkiem sprytny, ale realizacja średnia. Finał bowiem nie rekompensuje nużącej całości. Mimo dość mocnego ciosu na koniec, ciężko zapomnieć o wcześniejszych, męczących minutach.

Więcej o filmie:


https://vod.plus?cid=fAmDJkjC