FILM

Strażnicy Galaktyki (2014)

Guardians of the Galaxy

Recenzje (1)

Film przedstawia historię Petera Quilla (Chris Pratt), syna Ziemianki i obcego, utalentowanego pilota i stratega, miłośnika starych popowych piosenek, posiadacza wypasionego walkmana, który jako Star-Lord staje na czele obrońców galaktyki. Towarzyszą mu Groot (głos: Vin Diesel), czyli ożywione drzewo o mocno ograniczonym zasobie słownictwa, waleczny acz nieco przewrażliwiony i nieobliczalny po alkoholu szop Rocket (głos: Bradley Cooper) oraz seksowna, zielona maszyna do zabijania, Gamora (Zoe Saldana).

Nie jest to dzieło pozbawione wad. Scenariusz nie porywa. W opowieść wkrada się czasem chaos, a z dramaturgią bywa różnie. Często niedociągnięcia fabuły "łatane" są widowiskowymi scenami i napędzaniem akcji. Słowem: jak nie bardzo wiadomo, jak połączyć wątki, coś się rozwala albo wysadza w powietrze. Na szczęście, James Gunn ma dwa asy w rękawie - obsadę i humor. Dzięki naprawdę udanym kreacjom Pratta, Saldany czy Michaela Rookera mamy barwne, ciekawe, wyróżniające się (nie tylko wyglądam), charakterne postaci. Takie, które się zapamiętuje, którym się z łatwością kibicuje.

Największą siłą "Strażników galaktyki" jest jednak aspekt komediowy. Gunn i Nicole Perlman naprawdę napracowali się nad dialogami i żartami. Mamy tu szeroki wachlarz humoru: od prostych gagów, przez sarkastyczne uwagi i słowne gierki po hollywoodzką autoironię (genialne wyśmiewanie patetycznych czy ckliwych scen). Motywy taneczne rządzą, a opowieść o "Footloose" to, po prostu, majstersztyk. Gunnowi udało się też stworzyć przyjemny retro klimat. Nie chodzi o stylistykę całości, jak w "Kapitanie Ameryka", ale o pewne smaczki, detale przywołujące skojarzenia z oldschoolowymi, na swój sposób naiwnymi i niewinnymi produkcjami młodzieżowymi (czasem trochę pachnie Spielbergiem).

"Strażnicy galaktyki" nie stanowią nowej jakości w kinie komiksowym. Opowieść o Star-Lordzie nie jest pozbawiona grzechów gatunku, ale wyjątkowo sympatyczni bohaterowie i fakt, że naprawdę często się uśmiechamy, sprawiają, że film Gunna plasuje się w czołówce Marvelowskich dzieł.