FILM

Wróg numer jeden (2012)

Zero Dark Thirty
Inne tytuły: Kill Bin Laden, Wróg nr 1

Recenzje (1)

Obraz opowiada o trwających od 2001 do 2011 poszukiwaniach Osamy bin Ladena. Koncentruje się wokół pewnej agentki CIA, dla której odnalezienie terrorysty staje się misją życia.

Jedno trzeba Kathryn Bigelow oddać. Jej kino konsekwentnie nie jest hollywoodzkie, efekciarskie, widowiskowe. To nie banda osiłków i super-twardzieli, którzy nonszalancko dokonują rozpierduchy, a w międzyczasie romansują, umoralniają i ratują szczeniaki, i cały świat. Nie. Akcja pojmania bin Ladena to żmudna, często nudna, monotonna praca. Lata przeglądania zdjęć i filmów, przesłuchiwania więźniów, analizowanie map, praca w upale albo w średnio atrakcyjnym biurze i przede wszystkim nieustanne wyczekiwanie. Walka nie tylko z wrogiem, ale i z biurokracją.

To bardzo męskie kino. Surowe, szorstkie, oszczędne w emocje. Choć główną bohaterką jest kobieta, nie stanowi ona kontry, równowagi dla ogólnego klimatu dzieła, a raczej jedynie nieco go ociepla. Maya jest twarda, jest zdeterminowana, uparta i nieugięta, nie jest jednak bezwzględna, całkowicie przemielona przez system. Jest w niej pewna wrażliwość, swoista delikatność, zwyczajne ludzkie słabości, które pozwalają ją polubić i kibicować jej.

Łatwo to wszystko docenić, nieco trudniej się zachwycić. To nie obraz z kategorii "wow". Razem z Mayą przeglądamy bowiem te wszystkie materiały, błądzimy i czekamy. I czekamy. Co więcej, doskonale wiemy, jak się historia skończy. Nie da się więc ukryć, że nie jest to film, który pochłania widza bez reszty i przyprawia o dreszcze. Bigelow, z dużą pomocą Chastain, udaje się jednak zainteresować widza, utrzymać jego ciekawość. W kluczowych scenach, szczególnie w finale, genialnie generuje napięcie, zagęszcza atmosferę.

"Wróg numer jeden" to znakomita alternatywa dla hollywoodzkiego kina akcji, dla rozhulanych politycznych thrillerów. Dosadny, mocny film.