FILM

Niezniszczalni 2 (2012)

Expendables II, The
Inne tytuły: Expendables 2, The

Recenzje (1)

Kiedy w poniedziałek o poranku na pokazie prasowym ogląda się takiego dzieło jak "Niezniszczeni 2", później wszystko wydaje się lepsze i łatwiejsze. To najczystsza rozrywka, nieskażona chęcią zrobienia czegoś więcej niż świetnego, wysokooktanowego, zabawnego, wypełnionego wybuchami filmu.

Obraz Simona Westa to przede wszystkim kino akcji. Scenariusz jest więc banalnie prosty. Sly i spółka mają przejęć na zlecenie Bruce'a Willisa pewną bardzo ważną przesyłkę. Pojawiają się jednak kompilacje w postaci Jean-Claude Van Damme'a i proste z założenia zadanie zmienia się potężną akcję o znaczeniu międzynarodowym, napędzaną chęcią zemsty.

Sequel stanowi rozwinięcie pomysłu (swoja drogą genialnego) przedstawionego w pierwszej części. Rozwinięcie znaczy w tym przypadku podniesienie na kolejny poziom - jeszcze więcej gwiazd, jeszcze więcej zabawy i jeszcze więcej strzelania. Mięśnie, motory, samoloty, dużo eksplozji, broń wszelaka (od klasyki czyli kastetów po wozy bojowe), słowem - czego dusza zapragnie. Największa atrakcję stanowią jednak aktorzy, którzy z dużym dystansem podchodzą do siebie, swego wieku i swoich bohaterów. Często i chętnie tworzą autoironiczne portrety, przywołując skojarzenia ze swych kultowych filmów ("Terminator" rządzi). Trzeba też przyznać, że scenarzyści naprawdę się wysili wplatając w dialogi cytaty i tworząc zmyślne gry słów, które potrafią rozśmieszyć do łez. Poza tym mamy kapitalną interakcję między Sylvestrem Stallone'em i Jasonem Stathamem (tak, nadal zakochany), powrót Arnolda Schwarzeneggera (wiecie, he's back), pogardliwe spojrzenia Bruce'a Willisa, rozkosznego w swej nieporadności Dolpha Lundgrena i wcielenie zła - Jean-Claude Van Damme'a. Wisienką na tym testosteronowym torcie jest jednak mistrz - Chuck Norris. Sceny z jego udziałem, a szczególnie opowieść o kobrze to po prostu poezja.

Filozoficzno-egzystencjalne zapędy Stallone'a można było sobie chyba darować. Poza tym mamy jednak ponad półtorej godziny przedniej rozrywki - świetnego, cholernie zabawnego kina akcji. I już nie mogę się doczekać trzeciej odsłony, szczególnie, że twórcy chcą ściągnąć Wesleya Snipesa!

Więcej o filmie: