FILM

Histeria. Romantyczna historia wibratora (2011)

Hysteria

Recenzje (1)

Obraz zainspirowany został prawdziwymi wydarzeniami. Około 1880 roku doktor Joseph Mortimer Granville opatentował pierwszy elektromechaniczny wibrator. W filmie, nasz łaskawca, jest pełnym pasji lekarzem z powołania. Chce uzdrawiać, poprawiać samopoczucie, często jednak trafia na niechętnych postępowym metodom pracodawców. W końcu zostaje asystentem specjalisty od leczenia histerii, rodzaju zaburzeń nerwicowych, przypadłości, na którą cierpieć miała wówczas połowa kobiet w Londynie.

Polski tytuł ordynarnie zdradza, o czym film traktuje. Na szczęście samo dzieło ordynarne nie jest. Wręcz przeciwnie. Choć mamy do czynienia z opowieścią o fizycznym zaspokajaniu kobiet, nie ma tu nawet grama wulgaryzmu. Jest za to w przyjemny sposób frywolnie i rozkosznie niepoprawnie. Mnóstwo w tym satysfakcjonującego uroku, niebanalnego dowcipu, dogłębnych dwuznaczności. Wszystko z klasą, elegancją, smakiem. Oczywiście, sam wibrator, jakkolwiek absorbującym jest urządzeniem, nie wystarczy, by wypełnić film. Jak więc wiemy z polskiego tytułu, dochodzi również wątek miłosny, w który zamieszane są dwie siostry - anemiczna frenolożka z upodobaniem do wymyślnych fryzur oraz kobieta-wulkan o wielkim sercu i socjalistycznych poglądach. Paletę barwnych postaci uzupełnia ekscentryczny naukowiec - miłośnik elektryczności i telekomunikacji, oraz gotowa do poświęceń w imię nauki kobieta lekkich obyczajów.

Brytyjskie dzieło nie jest może szczytowym osiągnięciem kinematografii, ale koniec końców, "Wibrator" jednak cieszy.

Więcej o filmie: