FILM

Jutro będzie futro (2010)

Hot Tub Time Machine

Recenzje (1)

Fascynacja ejtisami jest mi obca, prawdopodobnie z racji wieku. Bliżej mi do flanelowych koszul w kratę i trampek, niż getrów z lycry i jaskrawych asymetrycznych wdzianek, raczej Soungarden niż Mötley Crüe, a od Chevy Chase'a bardziej śmieszy mnie Jim Carrey. Niemniej, nawet mnie trudno nie przyznać, że lata 80. to okres wyjątkowo kolorowy nie tylko par excellence. To popkulturowa kopalnia idealna do wszelakich przerysowań i parodii a dla nieco starszych od niżej podpisanej potok wspomnień wywoływanych poddańczym dźwiękiem syntezatora Casio. Właśnie na bazie nostalgii i barwności tamtej dekady powstała komedia Steve'a Pinka.

Bohaterowie filmu to trzech mężczyzn, których życie ciężko uznać za pasmo sukcesów. Jeden wyciąga zagubione rzeczy z psich odbytów i jest pantoflarzem, drugi ma nieudany związek i przyssanego do konsoli nastoletniego siostrzeńca mieszkającego w piwnicy a trzeci to niedoszły samobójca i wielki fan Mötley Crüe. Co gorsza, przez lata relacje między dawnymi kumplami mocno się rozluźniły, o co zresztą mają wzajemne żale. Spotkają się przy szpitalnym łóżku odratowanego Lou (Rob Corddry) i postanawiają odbudować przyjaźń, wyruszając do zimowego kurortu, który był sceną ich młodzieńczych szaleństw. Samo miejsce okazuje się jednak równie zmurszałe, co oni, a jedyną atrakcją okazuje się jacuzzi, które przy okazji jest wehikułem czasu. Na skutek awarii panowie i lekko zniesmaczony całą wyprawą siostrzeniec przenoszą się do lat 80. Kto oglądał "Powrót do przeszłości" wie, że nie można gmerać w dawnych zdarzeniach, gdyż nieodwracalnie wpłyną one na przyszłość. Nasi frustraci chętnie by jednak co nieco w swoim życiu pozmieniali, co dla widza oznacza serię "nastoletnich" przygód w wykonaniu podstarzałych facetów.

Komedia Pinka oparta jest na najprostszych możliwych patentach. Nieco kloakowego humoru (płyny ustrojowe, fekalia, wymiociny, do wyboru, do koloru), seria gagów (iście kreskówkowy motyw z widelcem w oku) i popkulturowo-polityczne nawiązania (speca od jacuzzi gra... Chevy Chase a nasi bohaterowie brani są za największych wrogów Ameryki - komunistów). Do tego rozkoszny jak zwykle John Cusack i histeryczny Craig Robinson. Mało to wyrafinowane, ale skuteczne. Chociaż formuła "Jutro będzie futro" jest prymitywna, a scenariusz schematyczny i przewidywalny, trudno powstrzymać się od śmiechu. Przede wszystkim jednak kapitalnie spisali się spece od scenografii, kostiumów i muzyki. Dziwaczne fryzury, opaski na włosach, kolorowe marynarki i wybrzmiewające co chwilę Poison czy Mötley Crüe, sprawiają, że przez chwilę sami czujemy się, jak na wycieczce 30 lat wstecz. Dla czterdziestopraolatków będzie to na pewno przyjemna i zabawna dawka wspomnień, a dla młodszych okraszona niewyszukanym humorem lekcja poglądowa.

Więcej o filmie: