FILM

Wrota do piekieł (2009)

Drag Me to Hell

Recenzje (1)

Bohaterką obrazu jest młoda, złotowłosa, zakompleksiona pracownica banku. Chcąc zaimponować szefowi (i potencjalnym teściom) postanawia być bezwzględną i odrzuca prośbę starszej, na wpół ślepej kobieciny o przedłużenie spłaty hipoteki. Ta postanawia się zemścić. Dziewczyna nie wie, że ambicja doprowadzi ją prosto do… piekła.

"Wrota do piekieł" to film z wciąż jeszcze rzadko eksploatowanego gatunku horrorów komediowych. Innymi słowy ma być strasznie i śmiesznie zarazem. Z tym pierwszym Raimi miał pewne problemy. By wzbudzić grozę posługuje się zbyt wieloma schematami. Mamy szereg wyświechtanych patentów od skrzypiących drzwi, przez siejący spustoszenie wiatr po cienie na ścianie. Ponadto, posługując się motywem klątwy trochę zbyt serio potraktował ten aspekt produkcji, za to wyśmienicie poradził sobie z humorystyczną częścią. Już sam fakt, że dziewczynę prześladuje bezzębna starucha jest komiczny. Kiedy między tymi dwiema dochodzi do rękoczynów (a dochodzi nie raz) można boki zrywać. W ramach dodatków mamy sikająca z nosa krew (w mało odpowiedniej do tego sytuacji) czy scenę z opętanym kozłem. Zabawa jest przednia, Raimi zgrabnie posługuje się pastiszem, acz sama historia mogłaby być nieco bardziej absurdalna. Wtedy całość byłaby bardziej spójna, tymczasem w obecnej wersji przez większość seansu przypomina nieco przypadkową mozaikę. Dopiero pod koniec (kapitalna scena w grobie) ładnie i błyskotliwie udało się reżyserowi posplatać groźne i zabawne elementy. No i za sam finał twórcy należą się gromkie brawa.

Więcej o filmie: