FILM

Dziewczyna z sąsiedztwa (2004)

Girl Next Door, The

Recenzje (2)

Głównym bohaterem obrazu jest Matthew Kidman (Emile Hirsch). To prymus, który właśnie kończy szkołę średnią i marzy o pójściu w ślady Johna F. Kennedy’ego. Stojąc u progu wielkich zmian, chłopak uświadamia sobie, że prowadzi niezwykle nudne życie. Odpowiedzią na jego problem jest nowa sąsiadka: niezwykle atrakcyjna blondynka o imieniu Danielle (Elisha Cuthbert). Jej pojawienie się w życiu Matthew wywołuje lawinę nieoczekiwanych zdarzeń.

Początkowo wydawać by się mogło, że film Luke’a Greenfielda będzie kopią produkcji spod znaku "American Pie". Na szczęście humor, a przede wszystkim fabuła obrazu "Dziewczyna z sąsiedztwa" są zdecydowanie ciekawsze. W projekcie Greenfielda satyra na środowisko uczniów szkoły średniej zostaje połączona z... filmem erotycznym. Ponętna nastolatka okazuje się być bowiem gwiazdą porno, która chce zerwać z zawodem. To punkt wyjścia dla wielu zabawnych sytuacji takich jak fantazje Matthew, reakcja jego kolegów na wieść o profesji Danielle, czy efekt działania Ecstasy.

Nie da się jednak ukryć, że na komedii najlepiej bawić się będzie męska część widowni. Fabuła "Dziewczyny z sąsiedztwa" ukazana jest z punktu widzenia dojrzewającego chłopca i o jego pragnieniach dowiadujemy się najwięcej. O "pretty woman" z filmu Greenfielda wiemy tylko tyle, że jest naprawdę atrakcyjna i nieco szalona. Scenariusz nie zdradza dlaczego wybrała taki zawód. Dowiadujemy się jedynie tyle, iż Danielle jest w wieku Matthew, ale życiowo jest dużo bardziej doświadczona. Również jeśli chodzi o aktorstwo, Hirsch ma większe pole do popisu niż Cuthbert, której przypada rola nagrody dla bystrego i zaradnego młodzieńca.

Ostatecznie o atrakcyjności komedii Greenfielda decyduje jej klimat. Filmy o dojrzewaniu, młodzieńczej przyjaźni i pierwszej miłości, zawsze ogląda się z dużą przyjemnością. Pod tym względem komedia "Dziewczyna z sąsiedztwa" nie zawodzi.

Dziewczyna z sąsiedztwa

Oglądanie przewidywalnych i mało zabawnych komedyjek w stylu "Szkoła stewardes" i "Płytki facet" jest jak jazda na rowerze bez siodełka. Cierpliwi lub mniej wymagający widzowie starają się wytrzymać do końca seansu choćby ze względu na wydane pieniądze. Pozostali, którym wzrok odmawia posłuszeństwa już po pierwszym kwadransie, maja prawo przysnąć, a nawet dać drapaka jeśli to oczywiście konieczne. Bóle pupy złagodzi z pewnością poduszka z puchu...
Inaczej jest z komedią Luke'a Greenfielda zatytułowaną "Dziewczyna z sąsiedztwa". Nowatorska fabuła, gra aktorów pełna pasji i zaangażowania, bardzo błyskotliwe dialogi, świetna muzyka. Sercem filmu jest intrygująco seksowna i rozpalająca zmysły Elisha Cuthbert, która wręcz porywa nasze serca (mam na myśli męską część widowni). Dzięki niej obraz Greenfielda (nie mającego nic ciekawego w dorobku prócz "Zwierzaka") przyjmuje nietypowego, zagadkowego kształtu. Elisha gra tu byłą gwiazdkę porno, w branży znaną jako Athena, pragnącą by jej życie nabrało troszkę normalności, a przede wszystkim odzyskać utraconą już dawno niewinność. Przeprowadza się na dwa tygodnie do ciotki, gdzie zawiera znajomość z Matthew'em (w tej roli Emile Hirsch znany z serialu telewizyjnego "Ostry dyżur"), nieśmiałym prymusem, dla którego Danielle jest dziewczyną z marzeń o jakiej nawet nie śnił. Z niewinnej przyjaźni, a może raczej niewinnego zauroczenia rodzi się błyskawicznie gorące uczucie, wydawałoby się wręcz niemożliwe. Niestety często tak bywa u młodych chłopców, że do głosu dochodzą buzujące hormony. Matthew poznawszy przeszłość dziewczyny zmienia do niej stosunek, a nawet za namową kumpli chce to wykorzystać w tanim podmiejskim motelu. Do niczego konkretnego jednak nie dochodzi, a jedynie do słownej utarczki. Niebawem ryzykując przyszłą karierę polityka, narażając się wpływowym bossom porno-biznesu, postanawia naprawić swój błąd i odzyskać miłość swego życia. Idzie na żywioł stawiając wszystko na jedną kartę. Warto było ponieść wszelkie ryzyko, choć droga do pełnego szczęścia nie była łatwa (Matthew został pobity, podstępem oćpany, a nawet wrobiony w kradzież... złotego penisa). Matthew udowodnił jednak, że do myślenia najlepiej służy głowa, nie zaś zawartość rozporka, i że jest inny niż pozostali faceci, a dzięki temu zyskał już znacznie więcej (czytaj: znacznie więcej Danielle - scena w limuzynie) :).
Elisha Cuthbert jest bardo utalentowaną artystką, która wraz z wiekiem nie tylko staje się coraz to ładniejsza, ale i dostaje coraz to ciekawsze propozycje, a co za tym idzie, możliwość rozwijania swoich aktorskich zdolności. Życzymy jej zatem samych sukcesów w pracy i oby nas nigdy nie zawiodła. Elishę mogliśmy już podziwiać u boku Kiefera Sutherlanda w udanym i trzymającym w napięciu serialu telewizyjnym "24 godziny" (oraz jego 6-krotnej kontynuacji), jak i w filmie grozy "Dom woskowych ciał", gdzie wraz z innymi młodymi aktorami (m. in. pobudzająca ponoć męskie demony Paris Hilton) staje w szranki z psychopatą zamieniającym ludzi w żywe figury woskowe. Ta niziutka 24-letnia blond piękność dodaje uroku każdej produkcji w jakiej bierze udział.
Film powstał na podstawie opowiadania Davida Wagnera ("Wieczny student") i Brenta Goldberga. Pierwszy z panów jest także współautorem scenariusza .
"Dziewczyna z sąsiedztwa" jest filmem o dorastaniu, o nieśmiałych marzeniach, o męskich fantazjach, o miłości nie przesyconej różą, lecz typowym młodzieńczym pożądaniem. To przyjemna i lekka komedia skierowana do młodzieży i nie tylko, udowodniająca, że sex to nie tylko przyjemność, ale także pieniądze zarobione w bardzo prosty i legalny sposób. Ci, co liczą na popularny ostatnio styl "American Pie" (niektórzy twierdzą, że zbyt wulgarny) poczują niestety lekki niedosyt. Erotyczne wątki są tu bowiem utrzymane w pionie i nie przekraczają granic dobrego smaku.
Polecam ten film, bo naprawdę warto.

Więcej o filmie:


https://vod.plus?cid=fAmDJkjC