FILM

Kasjerzy czy kasiarześ (2003)

Scorched

Recenzje (1)

Bank jest taki, jaki powinien być - bezsensowna praca, nudny, bezdennie głupi szef, który zrobi wszystko dla kariery... Jeśli ktoś czytał "Zwał", wie o co chodzi. Dzięki temu widz może pozostawić na boku moralny aspekt zachowania bohaterów i skupić się na akcji.

Każdy ze wspomnianej trójki ma inny powód i inny pomysł na wyniesienie gotówki. Sheila (Alicia Silverstone) czuje się zdradzona przez szefa, a Stu (Paulo Costanzo) ma już po prostu dosyć i chce pieniądze jedynie pożyczyć, by postawić je w kasynie. Woods (Woody Harrelson) zamierza odegrać się nie tyle na banku (choć i ten mógłby go bardziej docenić po wielu latach pracy), co na jednym z jego klientów, który zabił matkę jego ulubionej... kaczki.

Moda na trochę dziwaczny humor chyba wraca do Hollywood. W "Kasjerach czy kasiarzach" dowodem na to jest zatrudnienie Johna Cleese'a do roli znienawidzonego przez wielu bogacza (zabójcy kaczki). Jednak kolejni reżyserzy przekonują się, że komedia to nie najłatwiejszy gatunek, a obsadzenie jednego z grupy Monty Python nie wystarcza do wywołania salw śmiechu w sali kinowej.

Pomysł na film był całkiem niezły, ale jego wykonanie sprowadza się do paru oklepanych gagów, z rozmaitymi bolesnymi upadkami na czele.

Więcej o filmie: