FILM

Mistrz tańca powraca (2011)

Ballroom Dancer

Pressbook

W 2000 roku ukraiński tancerz – Slavik Kryklyvyy, odnosi spektakularny sukces, wygrywając najbardziej prestiżowe konkursy taneczne. Wraz z ówczesną partnerką – Joanną Leunis (obecnie taneczną partnerką Michała Malitowskiego, z którym dwukrotnie zdobyła mistrzostwo świata w tańcu latynoamerykańskim i wystąpiła w jednym z odcinków 12 edycji „Tańca z Gwiazdami” w 2010 roku), zajmuje pierwsze miejsce w Światowych Mistrzostwach w Tańcach Latynoskich. Wydaje się, że kariera stoi przed nim otworem, jednak z niewiadomych przyczyn porzuca taniec. Dziś, gdy jego ciało nie jest już tak sprawne i elastyczne jak kiedyś, Slavik planuje powrót na taneczny parkiet. Razem z Anną Melnikovą – jego zawodową i życiową partnerką, chce ponownie zabłysnąć w świecie gwiazd tańca. Czy będzie potrafiła dopasować się do emocjonalnej i wymagającej natury partnera? Czy ich miłość przetrwa tak trudne i bolesne wyzwanie? Film śledzi losy tej szczególnej pary tanecznej, ukazując jak oboje podróżują po świecie, przygotowują się do występów i walczą o najwyższe laury z najlepszymi tancerzami świata. Bardziej niż w dialogach, historia rozgrywa się tu w języku ciał tancerzy. Każde nowe ujęcie odsłania nowe oblicze miłosnej relacji, w której irytacja miesza się z zazdrością i wątpliwościami, a wszystko ukryte jest pod powierzchnią skóry ciał dwojga uzależnionych od tańca ludzi.

Mistrz tańca powraca to debiut reżyserski Christiana Holtena Bonke i Andreasa Koefoeda, którego premiera odbyła się na festiwalu CPH: DOX w Kopenhadze w 2011 roku. Zdjęcia do filmu trwały dwa lata. Reżyserzy starali się jak najbardziej zbliżyć do filmowanych bohaterów. Pokazując zarówno ich życie zawodowe, jak i prywatne, zobrazowali co czują i jak reagują na pojawiające się pomiędzy nimi problemy. Film jest jednak nie tylko poruszającym tanecznym „love story”, lecz również szczerym i wnikliwym portretem mężczyzny, którego emocjonalny taniec fascynuje, ale żądza sukcesu doprowadza do samotności i utraty wszystkiego, co do tej pory osiągnął.

Podobno zajęli się Panowie reżyserią przez przypadek?

Andreas Koefoed: Nigdy nie myślałem, że będę kręcił filmy. Zajmowałem się muzyką: komponowałem, śpiewałem. Przez przypadek dostałem pracę na pół etatu przy telewizyjnym programie dla dzieci. Potem zacząłem kręcić filmy, portretujące moich przyjaciół. Zrozumiałem, że film dokumentalny jest tym, co tak naprawdę mnie interesuje. Mogę pokazywać ludzi, których podziwiam lub cenię. Mogę również wykorzystywać swój talent muzyczny. Czuję, że w filmie dokumentalnym mogę odnaleźć 100 procent siebie, więc w sposób naturalny się nim zająłem.

Christian Bonke: Ze mną było podobnie. Przeszedłem przez wszystkie etapy scenicznej ekspresji. Kiedy byłem chłopcem marzyłem, że zostanę aktorem. Jednak z czasem bycie w centrum uwagi przestało mi odpowiadać. Zacząłem grać muzykę, a potem wyedukowałem się na projektanta graficznego i zająłem się teledyskami. Myślę, że film dokumentalny łączy w sobie wszystko. Stwarza tyle możliwości kreatywnego działania.

Jak doszło do nawiązania współpracy między Panami?

Christian Bonke: Studiowaliśmy na tej samej uczelni, ale nie byliśmy na tym samym roku. Potrzebowałem współreżysera do tego projektu, a Andreas właśnie skończył szkołę i robił fajne rzeczy. Postanowiłem, że zaproponuję mu współpracę i tak się to zaczęło.

Skąd zrodził się pomysł na ten film?

Christian Bonke: Nasz producent ożenił się z byłą tancerką. Był na jej pożegnalnym występie i przyszedł do nas z propozycją, abyśmy zrobili o tym film. Na początku myślałem, że to nieco staromodny temat. Z drugiej strony jednak byłem zafascynowany tym, że bohaterowie tej historii są razem zarówno na parkiecie, jak i w życiu prywatnym. Na obu polach odgrywali swoiste love story. Czułem, że w tej historii tkwi duży potencjał, że jest szansa na dobry film dokumentalny. Na początku mieliśmy jednak nieco sarkastyczny stosunek do występów tanecznych. Kiedy zaczęliśmy kręcić zdjęcia, zrozumieliśmy, że to jest poważny temat i przestaliśmy traktować go ironicznie.

Jak poznaliście Slavika?

Andreas Koefoed: Słyszeliśmy o nim. Wiedzieliśmy, że jest bardzo utalentowany. Był żywą legendą. Tańczył zaledwie półtora roku, a już udało mu się wygrać mistrzostwa świata w tańcu. Z nieznanej nikomu osoby stał się wielką gwiazdą. Połączył taniec latynoski z elementami sztuk walki i dzięki temu udało mu się wnieść do tańca nieznaną dotąd eksplozję ruchu i emocji. Zmieniał często partnerki, bo miał trudny temperament, co było nieco problematyczne. Jego związki zazwyczaj nie trwały długo. Zazwyczaj człowiek jest z kimś przez parę lat, a on zmieniał dziewczyny jak rękawiczki. Przeżywał wzloty i upadki. Wiedzieliśmy więc, że ta interesująca, tragiczna postać może okazać się idealnym bohaterem filmu dokumentalnego.

Czy znajomość ze Slavikiem ewoluowała w trakcie kręcenia zdjęć do tego filmu?

Christian Bonke: Nie sądzę, aby w jakikolwiek sposób się zmieniła. Nie zostaliśmy przyjaciółmi. Na początku był bardzo zdystansowany względem nas i rzeczywiście tylko to się zmieniło. W pewnym momencie chciał nawet wycofać się z projektu, ale potem zadzwonił i oznajmił, że chce opowiedzieć o sobie przed kamerą. Po tym wydarzeniu otworzył się i pozwolił nam wejść w jego prywatne życie.

Czy podczas kręcenia zdjęć Slavik w jakikolwiek sposób oponował?

Christian Bonke: Był bardzo otwarty, ale zdarzyło się parę razy, że poprosił o wyłączenie kamery.

Slavik współpracował z Panami w trakcie montażu filmu?

Andreas Koefoed: Nie, montaż wykonaliśmy sami i nie konsultowaliśmy naszych decyzji ze Slavikiem.

Czy Slavik widział film?

Christian Bonke: Jeszcze nie. Twierdzi, że nie jest w stanie po raz drugi przejść przez ten etap swojego życia. Potrzebuje trochę czasu, aby się do tego przygotować. Ale w pełni akceptuje ten film.

Andreas Koefoed: Z jednej strony bardzo chce zobaczyć ten film, a z drugiej nie czuje się jeszcze na to gotowy. Chcemy być przy nim, jak to się stanie. Chcemy móc z nim porozmawiać. Podobno skończyliście Panowie ten film na tydzień przed jego premierę na festiwalu

CPH: DOX?

Andreas Koefoed: To prawda. Było bardzo nerwowo. Pracowaliśmy jak narwani, maniakalnie, ale udało się. Skończyliśmy film w poniedziałek, a za kilka dni miał już swoją premierę na festiwalu w Kopenhadze. Nie zdążyliśmy się na to przygotować. Jaką przyszłość ma Panów zdaniem ten film?

Christian Bonke: Film ma ogromny potencjał. Od początku czuliśmy, że ma to być film dla szerokiej publiczności. Piękni ludzie, wspaniała sceneria, tragiczna love story… Ten film ma naprawdę dużą wartość. Przypomina mi grecką tragedię, z bohaterem, który ma charakter Narcyza.

Andreas Koefoed: Ten film opowiada o człowieku, który dąży do perfekcji i tylko jej w życiu szuka. Wydaje się, że ma wszystko, ale nagle uświadamia sobie, że właśnie stracił wszystko.

Christian Holten Bonke – reżyseria

– ur. w 1973 roku w duńskim mieście Fredericia. Reżyser, muzyk. W 2005 roku ukończył reżyserię w The National Film School of Denmark. Od 2011 roku kręci filmy dokumentalne. Pracuje również w przemyśle muzycznym.

Andreas Koefoed – reżyseria

– ur. w 1979 roku w Kopenhadze. W 2004 roku ukończył wydział socjologii na Copenhagen

University. Studiował również na wydziale antropologii i nauk politycznych, ale go nie ukończył. W 2009 roku ukończył wydział reżyserii w The National Film School of Denmark. Od 2001 roku reżyseruje filmy dokumentalne. Interesują go mocne, uniwersalne historie, opowiadające o ludzkiej naturze i kondycji człowieka. Jego filmy były prezentowane na wielu międzynarodowych festiwalach filmowych (m. in. MFF w Teheranie, CPH: DOX, IDFA, Sheffield), a także nominowane do wielu nagród filmowych.

Więcej o filmie: