FILM

Służące (2011)

Help, The

Pressbook

„Służące" to pełna ciepła opowieść o niezależnych i silnych kobietach, które od szeptów rozpoczęły wielkie i głośne zmiany społeczne. Akcja filmu toczy się w stanie Missisipi w latach 60. ubiegłego wieku. Skeeter (Emma Stone) właśnie skończyła studia. Marzy o karierze pisarki, nie myśli zaś ani o małżeństwie, ani o dzieciach, ku konsternacji swej matki i konserwatywnych przyjaciółek. Przeprowadza wywiad z Aibileen (nominowana do Oscara Viola Davis), czarnoskórą służącą w jednym z najbogatszych białych domów w okolicy i zaczyna pisać książkę o bolesnych doświadczeniach czarnych służących, poruszając tym samym niebezpieczny temat tabu. Naraża nie tylko dobre imię, ale i życie wielu osób. Wspólny cel i wielka przyjaźń, które połączą kilka niezwykle odważnych kobiet, zapoczątkują rewolucję, która na zawsze odmieni los milionów ludzi. Oprócz wschodzącej gwiazdy Emmy Stone („Zombieland”, „Łatwa dziewczyna”), w filmie wystąpiła nagrodzona Oscarem Sissy Spacek („Za drzwiami sypialni”, „Córka górnika”) oraz olśniewająca Bryce Dallas Howard („Spider-man 3”, „Kobieta w błękitnej wodzie”). Oparty na bestsellerowej powieści film „Służące” zdominował na kilka tygodni amerykański box office, wygrywając w walce o uznanie widzów z wielomilionowymi superprodukcjami.

Reżyser i scenarzysta Tate Taylor oraz Kathryn Stockett, autorka wielkiego bestsellera „Służące” („The Help” – ponad 3 miliony sprzedanych egzemplarzy – w Polsce wyd. Media Rodzina), znają się i przyjaźnią od lat. Wychowali się oboje w mieście Jackson w stanie Missisipi w latach 70. Z producentem Brunsonem Greenem zaprzyjaźnił się Taylor podczas festiwalu bluesowego w Jackson osiemnaście lat temu; z czarnoskórą aktorką Octavią Spencer zaś podczas realizacji „Czasu zabijania” (według powieści Johna Grishama), gdzie oboje pełnili funkcje asystentów reżysera. Stockett wyszła za mąż i zamieszkała w Nowym Jorku, ale wielokrotnie odwiedzała pozostałą trójkę, która w Los Angeles kontynuowała karierę w filmie. Taylor został aktorem (widzieliśmy go między innymi w wybitnym thrillerze „Do szpiku kości”), ale myślał głównie o reżyserii. Stockett rozpoczęła pisanie „Służących” wkrótce po 11 września 2001 roku. Zajęło jej to pięć lat. A potem przyszedł czas rozczarowań. Tekst odrzuciło przeszło 60 wydawców! Dała więc manuskrypt do przeczytania Taylorowi. Ten tak to wspominał: – Zacząłem czytać, gdy wracałem z Nowego Jorku samolotem. Olśniło mnie gdzieś nad Ohio. Nie skończyłem jeszcze lektury, ale już mogłem zadzwonić do Kathryn, by jej powiedzieć, że to jest świetne. Nie znam światka wydawców, ale po prostu się pomylili, powiedziałem. Nie możesz odpuszczać, musisz to opublikować, a zapewniam cię, że wtedy ja zrobię film. Reżyser kontynuował: – Uderzył mnie autentyzm tej powieści. Oboje dorastaliśmy wprawdzie dekadę później, ale mieliśmy podobne „drugie mamy”, które nas wychowywały, bo nasze matki były samotne i musiały pracować. Moja opiekunka nazywała się Carol Lee, opiekunka Kathryn – Demitri. Zachowaliśmy je w pamięci.

Reżyser jako człowiek słowny nie zwlekał długo i zaczął kuć żelazo, póki gorące. Niezwłocznie przesłał tekst Greenowi. Ten także czytał go w samolocie i zapewniał, że podczas lektury miał łzy w oczach: – Ta opowieść przypomniała mi moją babcię i jej gospodynię Mary oraz ich głęboką, pełną zrozumienia relację. Tate wspólnie z Greenem podjęli decyzję o zakupie praw do ekranizacji i wkrótce ten pierwszy przystąpił do pracy nad adaptacją. Stockett pozostawiła mu całkowicie wolną rękę, twierdząc, że nie rozumie świata filmu, ale Tate konsultował z nią dialogi, a potem cały tekst. Reżysera ujęły humor i mądrość książki. – Powieść pokazuje, że w tamtych czasach, ze względu na bariery rasowe i klasowe, kobiety nie były sojuszniczkami. Ale drobne zmiany akceptowanych społecznie zachowań z czasem tworzą masę krytyczną i bywają motorem poważnych zmian – twierdził. Wspominał jednak, że choć był pełen entuzjazmu, praca nie była wcale łatwa: – Wielką trudnością i wyzwaniem była konieczność skondensowania pierwszych dwustu stron do 20-25 minut filmu. Przeczytałem książkę trzynaście razy, by tego dokonać. Wybierałem to, co mnie najbardziej ujęło i to, co było konieczne ze względu na konstrukcję. Bardzo pomogło mi też, że Kathryn i ja mamy zbliżony sposób opowiadania i podobne poczucie humoru.

W rok po rozpoczęciu pracy nad scenariuszem powieść opublikowało renomowane wydawnictwo Penguin Books (2009). Książka odniosła wielki sukces: 103 tygodnie utrzymywała się na liście bestsellerów „New York Timesa”, w tym sześć tygodni na miejscu pierwszym. Taylor towarzyszył autorce, gdy podczas podróży promocyjnej otrzymała wiadomość od wydawcy o tym, że powieść pojawiła się na owej prestiżowej liście. Wspólnie wychylili triumfalny toast! Po tym sukcesie było już pewne, że muszą i mogą szukać potężnego koproducenta i że mają szansę go znaleźć. Ich wybór padł na Chrisa Columbusa (m.in. cykl o Harrym Potterze) i jego firmę „1492”. Był to strzał w dziesiątkę, zresztą Tate legendarnego filmowca znał osobiście. – Za namową Tate'a przeczytałem książkę i zgodziłem się z nim, że to po prostu rewelacja. Rzecz społecznie istotna, pełna ciepła i humoru, a zarazem uniwersalna – mówił Columbus. Jednak wcale nie było pewne, czy Tate będzie reżyserował film i czy jego wizja adaptacji znajdzie uznanie. W tym momencie na horyzoncie pojawiło się potężne studio DreamWorks i sam Steven Spielberg, który dał projektowi pełne finansowe wsparcie, a twórcom swobodę. Green odetchnął: – DreamWorks jest znane z tego, że pozwala reżyserowi, by opowiedział rzecz po swojemu, bez nieustannych ingerencji. A takiego zaufania było nam właśnie potrzeba. Columbus dodawał: – Dla mnie nie ulegało wątpliwości, że to właśnie Tate powinien reżyserować. Żył w tym świecie, znał go na wylot. Wyczuwał doskonale każdy detal, każdy najmniejszy niuans. Tate wyjaśniał: – Moim zdaniem wielki sukces powieści wziął się stąd, że historia została opowiedziana z punktu widzenia zwykłych-niezwykłych kobiet. Zabiera nas w czasy i miejsca, które powoli są zapominane, a zasługują na pamięć.

Twórcy doskonale zdawali sobie sprawę, że kluczową kwestią jest właściwa obsada. Armia czytelników już zdążyła przecież pokochać postaci przedstawione w powieści. – Zasadę, którą się kierowałem, można nazwać regionalnym autentyzmem – wyznał reżyser. – Zwracałem uwagę na akcent i mowę ciała aktorek. Musiałem je sobie wyobrazić w Missisipi i zobaczyć, że są jego częścią. Nawiasem mówiąc, nawet aktorki z Południa przeszły intensywny trening językowy, ucząc się pilnie specyficznego akcentu z Missisipi. Producent Michael Barnathan zauważył: – Tate bardzo się strzegł, by nie dać uproszczonej hollywoodzkiej wizji Południa, jaką widzieliśmy już w tylu filmach. Nie chciał ani łzawej nostalgii, ani demonizowania. Fałsz nie miał wstępu na plan.

Do być może najważniejszej roli Aibileen udało się pozyskać nominowaną do Oscara za film „Wątpliwość” Violę Davis, dwukrotną laureatkę prestiżowej teatralnej nagrody Tony. – Bardzo nam na niej zależało. Nadała swej postaci cichą godność, prawdziwą moc. Ale obawialiśmy się, że będzie zbyt zajęta pracą nad głośnym spektaklem „Fence”. Szczęśliwie udało nam się zgrać terminy – cieszył się Green. Taylor był zachwycony rezultatami tej współpracy: – Viola ma wielką siłę wyrazu, jest prawdziwa. A istniało przecież realne niebezpieczeństwo, że gorsza aktorka wtłoczy postać Aibileen w kliszę. Davis z kolei była pełna uznania dla scenariusza: – Nie tylko zaproponowano mi zagranie osobowości silnej i skomplikowanej – mówiła. – Opowiada się tu też otwarcie i szczerze o sprawach, o których nadal najchętniej się milczy. Aibileen to „oporna” bohaterka. Po śmierci syna zamyka się w sobie, staje się niewidzialna. Dopiero Skeeter sprawia, że wyrywa się z tego stanu i znajduje cel w życiu.

Emmę Stone zdecydowano się zatrudnić ze względu na jej zmysł komediowy, a także umiejętność elastycznego przechodzenia od humoru do tonacji serio. Reżyser był bardzo zadowolony ze swej aktorki: – I ja, i Kathryn nie wyobrażamy sobie już innej Skeeter. Rozmawiałem z Emmą, oglądałem niektóre jej filmy. Na planie wszystko, co zaobserwowałem, w pełni się potwierdziło: dysponowała inteligencją i wyczuciem stylu, co pozwoliło jej w pełni oddać bystrość i pewną naiwność granej przez nią bohaterki. Columbus przyłączył się do komplementów: – Emma ma wielki zmysł realizmu. Wie, co do danej postaci pasuje, a co nie. Doskonale sportretowała Skeeter, która walczy o to, by opuścić prowincjonalne miasteczko i zrobić karierę. A także o to, by rodzina i otoczenie zaakceptowało jej decyzję. Aktorka tak mówiła o swej bohaterce: – Skeeter nie jest otwartą buntowniczką, ale typem wyrzutka. Stale zderza się ze sztywnymi prawidłami ustalonymi przez rodzinę, przyjaciół, społeczność. Z czasem dojrzewa i zdaje sobie sprawę, że jest o wiele bardziej postępowa niż oni.

Prawdopodobnie najtrudniejszą rolą do obsadzenia była Hilly Holbrook. – To rodzaj „czarnego charakteru”, który nie zdaje sobie sprawy, że postępuje źle – tłumaczył producent Green. Columbus zaś dodawał: – Ona niezachwianie wierzy we własną prawość i słuszność postępowania. Gdy pierwszy raz czytałem tekst, przyszła mi na myśl siostra Ratched z „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Mamy tu do czynienia z bardzo zbliżoną mentalnością. Do tej roli wybrano Bryce Dallas Howard („Spider-man 3”, „Kobieta w błękitnej wodzie”), której wygląd i dotychczasowe role w pierwszej chwili nie nasuwają skojarzeń ze złem. – Bryce wykonała fantastyczną robotę – entuzjazmował się reżyser. – Oddała całą charyzmę Hilly, która ma wielkie przywódcze zdolności, coś z kultowego lidera. I te jej niebezpieczne atuty miała w pełni odczuć także publiczność.

Howard przeczytała scenariusz, a i książkę, którą zachwyciła się jej matka, miała także pod ręką: – Pomyślałam po lekturze scenariusza: to jest świetne, lecę na przesłuchanie, ale najpierw muszę przeczytać powieść. Myślę, że i w książce, i w filmie ważne jest, że nie demonizuje się nikogo. Oskarżany jest przede wszystkim chory system społeczny, który na szczęście zaczyna się zmieniać. Grając Hilly, w pełni pojęłam przyczyny jej ignorancji. Ona wierzy, że zdecydowane i okrutne działanie jest uzasadnione. Nie sądzę, byśmy mogli to zaakceptować, ale powinniśmy zrozumieć mentalność kobiet z tamtych czasów. Davis z kolei komentowała: – Mocno skoncentrowaliśmy się na postaciach Aibileen i Minny, ale dużo uwagi poświęciliśmy też Darthowi Vaderowi tej historii. Myślę, że Hilly nie zdaje sobie sprawy, jaką jest okropną osobą. A warto też zwrócić uwagę na fakt, że to niejako dzięki niej Aibileen i Skeeter się do siebie zbliżają.

Do roli Minny reżyser chciał koniecznie zatrudnić Octavię Spencer. – Znamy się doskonale, bo przez cztery lata mieszkaliśmy w jednym mieszkaniu. A potem przez lata widywaliśmy się z nią i Brunsonem. W dodatku Kathryn w wielu aspektach wzorowała postać Minny na zachowaniach i sposobie bycia Octavii. Spencer śmiała się: – Nie mam wątpliwości, że Kathryn wzorowała Minny po części na mnie. To niekoniecznie musi być łatwe zagrać samą siebie. Ale to tylko jeden z elementów osobowości mojej bohaterki, która żyła w całkiem innej rzeczywistości niż ja. Była poniżaną żoną i matką piątki dzieci, a także... świetnie gotowała.

Jako Celię Foote obsadzono wschodzącą gwiazdę Jessikę Chastian („Drzewo życia” Terrence'a Malicka, „Dług” Johna Maddena), która ostatnio zagrała wiele ról w znaczących filmach. – Jessica potrafiła wzbudzić sympatię dla Celii, która na pozór może uchodzić za ograniczoną seksbombę – mówił z uznaniem Green. Allison Janney („Juno”, „Szampon do włosów”) wystąpiła jako Charlotte Phelan, matka Skeeter, akuratna w każdym calu dama z Południa, która zmienia się pod wpływem postępowej córki, ale – póki co – koniecznie chce ją wyswatać. – Praca z Allison to wprost rozkosz. Jak rzadko kto potrafi łączyć w swej grze elementy komediowe i dramatyczne – nie krył zadowolenia reżyser. Filmowcy byli także szczęśliwi, że udało im się pozyskać Sissy Spacek (Oscar za „Córkę górnika”) do wyrazistej roli niezwykle szczerej matki Hilly.

Dla Tate'a nie ulegało wątpliwości, że absolutnie konieczne było kręcenie w miejscu akcji filmu – w stanie Missisipi, bo ani inne lokalizacje, ani praca w studiu nie mogły oddać niepowtarzalnej specyfiki tego regionu. – To kwintesencja Południa, niezwykłe miejsce pełne równie niezwykłych, czasem ekscentrycznych postaci. Nie przypadkiem tak wielu pisarzy z naszych okolic zyskało uznanie. Oni przeważnie niczego nie wymyślali, w sensie fantazjowania. Tylko z talentem opisywali, co było i jest – mówił reżyser.

Chociaż kręcenie w środku upalnego południowego lata było uciążliwe, producenci zgodzili się z koncepcją Tate'a. Po niezbyt długich poszukiwaniach znaleziono miasteczko Greenwood, które było wręcz idealną scenerią dla filmu, którego akcja rozgrywa się niemal pół wieku temu. Green opowiadał: – Obaj z Tatem stąd pochodzimy, więc wiedzieliśmy, czego szukamy. Tate znał zresztą Greenwood z dzieciństwa. Po pięciu dniach podróży zdecydowaliśmy się właśnie na to miejsce, które wygląda niemal jak Jackson przed laty. Zobaczyliśmy dom Skeeter i dom Hilly, a także opuszczoną salę balową, która bardzo się nam przydała. Mieszkańcy przyjęli nas z otwartymi ramionami. Praca była więc przyjemnością. Producent Michael Barnathan dodawał: – Miasto wygląda, jakby czas się w nim zatrzymał. Z tego względu było dla nas idealne. Scenograf Mark Ricker („Julie i Julia”) mówił: – Moim zadaniem było zostać ekspertem od wyglądu Missisipi AD 1963. By każdy detal był wiarygodny, studiowałem nie tylko różnorakie źródła, lecz odwiedzałam także ludzi w domach, jadłem to, co oni, podglądałem i wypytywałem ich o różne szczegóły. Nie można było kręcić w pobliskiej Luizjanie, bo wprawdzie pejzaże są podobne, ale architektura całkiem inna. Domy, które zagrały w filmie, znaleziono w Greenwood i kilku okolicznych miasteczkach.

Davis była zdania, że ten stan ma szczególny klimat: – Tu są obecne duchy przeszłości, duchy tych, którzy zmarli, nie spełniwszy swych nadziei i marzeń. Widać to w twarzach ludzi, czuje się ten charakterystyczny upał. Po prostu nie dałoby się nakręcić naszej opowieści gdzieś w Los Angeles.

Reżyser nieraz podkreślał, że nie osiągnąłby tak przekonującego efektu, gdyby nie wybitni współpracownicy: – Ricker pochodzi z Południa, więc jego zatrudnienie było dla mnie oczywiste. Operator Steve Goldblatt, twórca zdjęć między innymi do filmów „Batman Forever” i „Bliżej”, ma inne korzenie. Ale zachwyciła mnie ich wspaniała współpraca przy filmie „Julie i Julia”, gdzie wyczarowali Paryż z lat 50. na Brooklynie.

– Wielkie ułatwienie stanowił dla nas fakt, że tam naprawdę wszystko było blisko. Gdy czegoś mi brakowało, wystarczyło, że przejechałem kilka przecznic i niemal natychmiast znajdowałem to, czego nam było trzeba – komentował scenograf. – W ścisłej współpracy z reżyserem zdecydowaliśmy, że wiele detali scenograficznych ma niejako dopowiadać charakterystykę bohaterek. Naszym założeniem była bardzo daleko posunięta wierność opisom zawartym w książce. Scenograf miał sporo pracy przy wnętrzach, bo meble i sprzęty gospodarstwa domowego bardzo się zmieniły. Wnętrza domu Skeeter trzeba było przebudować; wnętrze domu Aibileen zbudowano w całości w studiu.

Operator Goldblatt tak tłumaczył swe wizualne koncepcje: – Jeśli chodzi o filmy rozgrywające się w przeszłości, to nie jestem zwolennikiem tworzenia nostalgicznej atmosfery – zwłaszcza poprzez desaturację obrazu. To była epoka Kennedy'ego, czas zdecydowanych, żywych barw, co zresztą sporo mówiło o tamtej epoce. Żywe barwy dominują więc i w naszym filmie.

Twórczyni kostiumów Sharen Davis mówiła: – Bardzo nie chciałam, by widzowie reagowali: o, jaka fajna sukienka, jaka dziwna fryzura. Kostiumy i uczesania miały stać się częścią osobowości bohaterek, a nie jakimś popisem samym w sobie.

Chris Ubick odpowiadał za autentyzm wyglądu południowych potraw, co było ważne, bo jedzenie odgrywa istotną rolę w filmie. Zatrudnił trzy wybitne konsultantki: autorkę książek kucharskich Marthę Foose oraz dwie lokalne sławy, Ann Fleming i Mary Hoover. Przyrządzały one sałatki, ciastka karmelowe i torty czekoladowe według starych przepisów. Musiały także przygotować wegańską atrapę kurczaka dla Jessiki Chastain oraz ciasto czekoladowe bez cukru dla Bryce Howard.

Tate chwalił się: – Udało nam się zdobyć autentyczne autobusy z epoki oraz aż siedemdziesiąt samochodów z tamtych czasów. Goldblatt wspominał zaś: – Mieliśmy wyjątkowe szczęście. Nikt nie zachorował, nikt nie ukradł kamery i nawet jeśli pogoda się psuła, to tylko na krótko.

Napisanie muzyki powierzono Thomasowi Newmanowi („American Beauty”, „Droga do szczęścia”), który ma na koncie dziesięć nominacji do Oscara oraz dwie nagrody Grammy. Columbus bardzo optował za tym wyborem: – Thomas nigdy nie stosuje zbyt mocnych środków wyrazu. Nie przymusza widowni do płaczu. Dyskretnie i subtelnie towarzyszy bohaterom i tworzy klimat opowieści. Ale jego melodie trudno zapomnieć. Nie bez znaczenia było i to, że Newman „czuje” Południe – jego matka pochodziła właśnie stamtąd. Niezwykle ceniona wokalistka soul i hip hop Mary J. Blige, zwana królową hip hopu (sprzedała ponad 40 milionów płyt na całym świecie), napisała piosenkę kończącą film – „The Living Proof”.

Wielki wysiłek całej ekipy się opłacił. Film stał się dość niespodziewanym liderem jesiennego amerykańskiego box office'u, pokonując bez wysiłku kosztowne blockbustery.

Emma Stone (Eugenia „Skeeter” Phelan)

Urodziła się 6.11.1988 w Scottsdale w Arizonie. Wielki sukces odniosła w horrorze „Zombieland” oraz komedii „Supersamiec” i cenionej komedii obyczajowej „Łatwa dziewczyna”. Obdarzona charakterystycznym głosem i urodą, wielokrotnie zdobywała wysoką pozycję w rankingach najbardziej seksownych aktorek. Jej idolkami są Gilda Radner i Diane Keaton. Krytyka, początkowo sceptyczna, dziś wróży jej wielką i długą karierę.

Viola Davis (Aibileen Clark)

Urodziła się 11.09.1965 roku w Saint Matthews, stan Południowa Karolina. Uważana za jedną z najzdolniejszych czarnoskórych aktorek średniego pokolenia. Zdobyła dwukrotnie nagrodę Tony („King Hedley II”, „Fences”) oraz nominację do Oscara za „Wątpliwość”. Jej mężem jest aktor Julius Tennon.

Sissy Spacek (Missus Walters)

Urodziła się 25.12.1949 roku w Quitman, stan Teksas. Wybitna aktorka amerykańska. Uczyła się w Quitman High School; po skończeniu szkoły zajęła się aktorstwem, w czym pomógł jej kuzyn, znany aktor Rip Torn. Tajniki zawodu zgłębiała w Lee Strasberg Theatre Institute. Jednym z pierwszych jej filmów był klasyczny dziś „Badlands” (1973) Terrence'a Malicka. Podczas kręcenia tego filmu poznała swojego późniejszego męża, producenta i reżysera Jacka Fiska. Przełomem w jej karierze była rola w słynnym horrorze „Carrie” (1976) Briana De Palmy. W 1981 roku zdobyła Oscara za główną rolę w filmie „Córka górnika”, była też nominowana jeszcze pięciokrotnie do tej nagrody za udział w filmach: „Carrie” (1976), „Zaginiony” (1982), „Rzeka” (1984), „Zbrodnie serca” (1986), „Za drzwiami sypialni” (2001). Ma dwie córki: Schuyler i Madison; cała rodzina mieszka na farmie w stanie Virginia.

Tate Taylor (reżyseria i scenariusz)

Amerykański reżyser, scenarzysta i aktor. Urodził się w Jackson, stan Missisipi. Wystąpił w osiemnastu filmach, w tym w cenionym thrillerze „Do szpiku kości”. Jego krótki metraż „Chicken Party” zdobył kilkanaście festiwalowych nagród. „Służące” otworzyły mu drogę do wielkiej kariery.