O filmach, serialach i gwiazdach filmu nie zawsze poważnie.

Dwie wyczekiwane premiery i ich odbiór

07 września 2020, Kinomaniaczka

art1.jpg

Sierpień był gorącym miesiącem ze względu na wyczekiwane premiery filmowe. W jego ostatnich dniach wreszcie można było obejrzeć nowe filmy: TENET i Nowi Mutanci. Co łączy oba filmy? Oczywiście - nie tylko data premiery (26.09.20). Od tego dnia minęły już prawie dwa tygodnie, ale filmy nie stały się mniej interesujące, nadal podgrzewają atmosferę wśród fanów wielkiego ekranu, wywołują dyskusje i różne komentarze.


TENET jest filmem wyreżyserowanym przez Christofera Nolana. I jak zwykle zaserwował On epickie widowisko: z monumentalnymi scenami akcji, z niesamowitym kadrowaniem oraz siłam, których nie do końca rozumiemy, ale powoli uczymy się ich działania - w roli głównej. Nazwa filmu jest nieprzypadkowa, podobnie jak plakat filmowy - nawiązują one do anagramu i symetrii, a w filmie użyto efektów wizualnych, które można porównać do symetrii czasu i przestrzeni.

Nowi Mutanci też sprawiają niespodziankę (reż Josh Bonne). Są jak wrzący kocioł gorącej, wybuchowej substancji stworzonej z wielu gatunków filmowych - która o dziwo nie eksploduje. Wielu widzów narzeka na wtórność obrazu. Do głowy przychodzą oczywiste skojarzenia jak X-Man i jego kontynuacje, ale też inne, mniej oczywiste: Lot nad kukułczym gniazdem - tylko w wersji młodzieżowej, Igrzyska Śmierci, Klub Rozrabiaczy, Szkoła dla Wampirów. Natomiast ja osobiście zobaczyłam film "Carrie" na podstawie opowiadania S. Kinga (niezależnie od wybranej adaptacji). Kto widział któryś z filmów, pamięta tytułową Carrie: młoda, groźna, pokaleczona przez życie, walcząca o siebie i ze sobą, powoli poznajaca swoją moc.

Nowi Mutanci to trochę taka "Carrie razy pięć".

Są też ciekawostki. Nowi Mutanci mają aż 15 zawiastunów (i materiałów promocyjnych).

Wiele osób skojarzyło też motywy filmów z obecną sytuacją na świecie. W Nowych Mutantach wyraźnie widać element przymusowego odosobnienia. Młodzież może łatwo utożsamić się z bohaterami w sytuacji oddzielenia od świata - gdyż sama poczuła co to kwarantanna, rozdzielenie z rówieśnikami itp.

TENET natomiast porusza kwestie ratowania świata, zagrożeń globalnych, niebezpieczeństw dotykających wszystkich. To przecież też elementy, które zajmują ludzkość, ale i indywidualnych obywateli w czasach pandemii. Podobnie jest z poszukiwaniem niezwykłych, niemal niemożliwych sposobach na zapobieganie kataklizmom. W obu filmach można znaleźć pewne dyskretne nawiązania do pandemii. Czy powstały one celowo, czy przypadkowo - wiedzą tylko autorzy, a Nam, widzom, pozostają domysły.