kinomaniak.pl arrow Osoby arrow Jacek Braciak arrow Wywiady




Jacek Braciak

Jacek Braciak

Znak zodiaku: Byk
Data urodzenia: 12.05.1968
Miejsce urodzenia: Drezdenko, Polska
Star rank: 4121
Wzrost: 163

Jacek Braciak o filmie "Jasne błękitne okna"

Praca z moja filmową żoną, graną przez Joannę Brodzik, była o tyle łatwiejsza, że znamy się dobrze z serialu „Magda M”. Znamy swój sposób dochodzenia do pewnych reakcji, zachowań. Ale to była tak inna praca od tej na planie serialu, że nawet nie można jej... W filmie Jasne Błękitne Okna zagrał Pan u boku swojej partnerki z serialu, Joanny Brodzik. To pewnie ułatwia pracę?

Praca z moja filmową żoną, graną przez Joannę Brodzik, była o tyle łatwiejsza, że znamy się dobrze z serialu „Magda M”. Znamy swój sposób dochodzenia do pewnych reakcji, zachowań. Ale to była tak inna praca od tej na planie serialu, że nawet nie można jej za bardzo porównać. Na nowo musieliśmy się poznawać, w zupełnie innych okolicznościach. Ale również co ważne, pracowałem na planie z koleżanką z roku, z Beata Kawką. Beata jest zresztą pomysłodawcą całego projektu. Ona wymyśliła całą historię, która potem była podstawą scenariusza.

Gdyby miał Pan porównać pracę na planie Jasnych Błękitnych Okien i pracy w serialu.

Zasadniczo różnica w pracy na planie Jasnych Błękitnych Okien a pracą na planie serialu polega na tym, że poziom emocji, które należało oddać w przypadku tego filmu był zupełnie inny. W przypadku Jasnych Błękitnych Okien istniała bardzo silna potrzeba, aby sięgnąć głęboko w pokłady swoich emocji. Można spokojnie powiedzieć o swego rodzaju podróży w głąb. W serialu takie sytuacje nie maja miejsca. Często w Jasnych Błękitnych Oknach sceny były bardzo dramatyczne z powodu przeżyć bohaterów. I to była trudna praca. Postaci należało prześwietlić bardzo wnikliwie. W serialu nie potrzeby, aby drążyć tak głęboko.

Zagrał Pan męża głównej bohaterki, Sygity. Jaka to była rola?

Rola w Jasnych Błękitnych Oknach to rola człowieka z problemem wewnętrznym. Trochę tak jak w moim poprzednim filmie „Edi”, zmaga się z problemem alkoholowym.

Dwie główne bohaterki filmu to kobiety. Czy można w związku z tym powiedzieć, że mamy do czynienia z tzw. kinem kobiecym?

Na pewno nie możemy powiedzieć, że dany film jest kinem kobiecym z racji tego, że grają w nim głównie kobiety. Ośmielę się też nie zgodzić z takim postawieniem sprawy, że to jest film o dwóch kobietach. Jasne Błękitne Okna to także film o dziecku, które jest uwikłane w perypetie obu głównych bohaterek. Nie zapominajmy o mężu i rodzicach, którzy również mają styczność z ich światem, z ich problemami. Ich losy wzajemnie się determinują. Owszem, obie aktorki są takimi osobami, które nas oprowadzają po tym świecie.

Zatem męska widownia nie poczuje zawodu?

Byłoby dobrze. Myślę, że to byłaby sytuacja idealna, gdyby w tym filmie odnalazły się i kobiety, i mężczyźni. Śmiem twierdzić, że film przemówi do szerszego grona odbiorców, m.in. dlatego że zawiera w sobie mnóstwo prawd oraz cały szereg różnorodnych sytuacji - i komediowych, i dramatycznych.

Jak wyglądała praca na planie filmu Bogusława Lindy, u boku i pod okiem Bogusława Lindy?

Jestem pełen uznania i atencji dla sposobu pracy Bogusława Lindy i tego jak traktuje wszystkich, bez wyjątku, w ekipie filmowej. Charakteryzuje go niewymuszony takt i uprzejmość począwszy od wózkarza, aż po głównej aktorce. Co zresztą procentuje tym, że ekipa była mu bardzo oddana. Zakochani są w nim wszyscy, i kobiety, i mężczyźni.

Jasne Błękitne Okna - to tytuł chyba symboliczny. Jak go Pan rozumie?

Z całą pewnością w tym się zawiera odniesienie do kolorów obecnych w tym filmie.

Do błękitów obecnych w domu Sygity. Ale głębszą interpretację tego tytułu zostawiam krytykom. Oni biorą za to wynagrodzenie, nie ja, zatem niech krytycy łamią sobie głowy, dlaczego JASNE BŁĘKITNE OKNA.