FILM

Noe: Wybrany przez Boga (2014)

Noah

Recenzje (1)

Obraz zainspirowany jest biblijną opowieścią, a za kamerą stanął Darren Aronofsky. Można więc było spodziewać się wszystkiego. Chyba jednak mało kto stawiał na tak niekontrowersyjne, rozrywkowe dzieło. Opowieść o potomku Seta w swej formie niewiele różni się od gigantycznych produkcji science fiction. Dobro, zło, zwątpienie, zdrada, poświęcenie i epicka walka. Zamiast statków kosmicznych mamy jednak drewnianą arkę, zamiast galaktycznej scenerii, rozgwieżdżone nieba, zielone wzgórza i gęste lasy, a rolę robotów pełnią strażnicy z głazów, którzy z daleka przypominają transformersów. Nie brakuje też "magii". Jest walka, żywioły, mnóstwo animacji komputerowej i efektów specjalnych, które mogą się podobać, ale nie tak, by zaraz po filmie obdzwaniać znajomych.

Jeśli natomiast chodzi o kwestie religijne, powiedziałabym, że Aronofsky podjął temat w sposób dość dyplomatyczny. Jego wizja jest dość mroczna, niepokojąca i głowy nie dam sobie uciąć, ale chyba nawet raz nie pada słowo "Bóg" (Noe mówi o stwórcy). Twórca "Pi" nie próbuje jednak wywracać Starego Testamentu do góry nogami. Niczego nie podważa, nie kwestionuje, co najwyżej czasem zada widzowi niewygodne pytanie (np. "W jakim stopniu Noe był psychopatą?"), pozostawiając je bez odpowiedzi czy jakiegokolwiek pogłębienia. Oczywiście, dla religijnych ortodoksów będzie tu mnóstwo bluźnierstwa i niegodziwości, ale niewierzący otrzymają po prostu niesamowitą opowieść. Zresztą, fakt, że polski dystrybutor pokusił się o dubbing (!), wiele mówi o tym, jak bezpiecznie przedstawiona jest historia Noego i jego rodziny.

Trochę się Aronofsky chyba pogubił. Czasem próbuje bawić się w psychologię, zmusić do refleksji nad czynami tego wybranego, by chwilę później zafundować teledyskowe kadry, bajeczne krajobrazy i widowiskowe starcia. Najgorsze, że nic w tym filmie nie zachwyca. Ani aspekty wizualne, ani scenariusz ani aktorstwo. Ot, kolejne (organiczne) science fiction.

https://vod.plus?cid=fAmDJkjC